Emily Giffin, Pierwsza przychodzi miłość

Jeżeli miałabym wymienić pisarkę piszącą o kobietach, dla kobiet i po kobiecemu, Emily Giffin jest moim numerem jeden. Od lat. Przy jej książkach się nie męczę. Nie mam wrażenia gadania o niczym, ani poczucia, że emocji jest za dużo. Emily jest po prostu bratnią duszą.

„Pierwsza przychodzi miłość” to książka, którą bierze się do ręki z pewnością, że będzie miło, refleksyjnie, życiowo, ale też ciekawie. Z naciskiem na to ostanie.

Zmierzam do tego, że pomysł na fabułę jest mało przebojowy, to po prostu zwyczajne życie dwóch sióstr, które mają wiele problemów, a te problemy w końcu wydają się na tyle męczące, że zaczynają psuć codzienne życie. Na czym więc polega geniusz Giffin?

✒ Po pierwsze, tak rozlokowuje cechy charakteru swoich bohaterów, że każdy staje przed nami, jak żywy.

✒ Po drugie, żongluje naszymi sympatiami, jak mało kto. Najpierw lubisz jedną siostrę, potem drugą. I na odwrót. A na koniec nie lubisz ani jednej, ani drugiej i w sumie żadnej z nich nie rozumiesz.

✒ Po trzecie ciągle zadajesz sobie pytanie: „Co byś zrobiła na ich miejscu?”

✒ Po czwarte: wybory życiowe bohaterek są tak absurdalne, że aż… prawdziwe. Bo tak to już jest. Prawda?

✒ Po piąte: sprawny, plastyczny język. Widać, że Giffin sypie opowieściami, jak z rękawa i napisanie takiej książki to dla niej żadna praca.

W posłowiu autorka sama stwierdza, że „Pierwsza przychodzi miłość” to powieść o siostrzanej więzi.

Hm. Jak dla mnie – wcale nie. To opowieść o braku pracy nad sobą, o nie słuchaniu siebie, o złych wyborach, o ukrywaniu własnych emocji i o skazywaniu siebie na rzeczy, których się nie chce.

A także o tym, że chyba terapia nie zawsze pomaga (puszczam do was oko!).

Na sam koniec zerknijmy na okładkę/ki. Wydawnictwo Otwarte dba o to, aby przypadkiem żadna pani nie pomyliła się w księgarni i nie pomyślała, że Emily Giffin pisze np. kryminały. Cóż. Czytam teraz ebooki, więc i tak nie ma to dla mnie znaczenia!

Otwarte dobrze jednak wie, że nazwisko Emily Giffin na okładce gwarantuje świetną sprzedaż. Marketing sam w sobie!

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s